Auta z Niemiec od polskiego handlarza

Często jesteśmy pytani, dlaczego polecamy samochody z maksymalnym przebiegiem do 150.000 km, przecież polscy handlarze sprowadzają samochody z Niemiec z przebiegiem powyżej 200.000 km, które mogą tanio sprzedać w Polsce.

Niemieccy dilerzy samochodów, myślą, że po polskich drogach jeżdżą tylko tanie samochody, z cofniętymi licznikami.

Każdy logicznie myślący Polak, wie doskonale, że jeżeli zostało auto sprowadzone z Niemiec, to nie może po drodze stanieć.

Dlaczego polscy handlarze oszukują swoich klientów?

Polski handlarz wypowiada się szczerze o autach z Niemiec:

Rozmawilśmy nieoficjalnie, ale szczerze z polskim handlarzem, z panem Sławkiem, na temat sprowadzania aut z Niemiec i ich sprzedaży w Polsce:

Auto Manager: Od ilu lat handluje pan w Polsce autami?

Pan Sławek: Od ponad dziesięciu.

Auto Manager: Sprowadza Pan swoje samochody z Niemiec?

Pan Sławek: W większości tak .

Auto Manager: Jakie samochody z zagranicy sprowadza Pan do Polski?

Pan Sławek: Głównie używane samochody osobowe, w różnych markach, w różnej cenie, bezwypadkowe, powypadkowe, starsze, młodsze...

Auto Manager: Robi Pan w swoich samochodach tzw. korekty licznika?

Pan Sławek: W niektórych tak. Inaczej auta z wysokim przebiegiem sprzedać nie idzie. Próbowałem być uczciwy, ale jak auto z Niemiec ma na przykład 230.000 km przejechane, to nie idzie go sprzedać i stoi na placu tygodniami. Podchodzą potencjalni klienci i tylko słyszę komentarze typu: „No ładne auto, ale zajeżdżone”. A jak cofnę przebieg samochodu do 180.000 km, błyskawicznie znajduje się nabywca i myśli, ze zrobił dobry interes.

Auto Manager: Niemieckie strony z samochodami i niemieckie komisy proponują również na sprzedaż auta z niższym przebiegiem, dlaczego nie zakupuje Pan takich samochodów?

Pan Sławek: Ha, ha, ha... Oboje wiemy, że takie auta z Niemiec są dużo droższe. Moim celem jest spełnianie marzeń moich klientów, a oni szukają tylko te samochody z najniższą ceną.

Auto Manager: Sprzedaje Pan również samochody wypadkowe jako bezwypadkowe?

Pan Sławek: Posiadam swój warsztat, w którym doprowadzam samochody powypadkowe do perfekcji i sprzedaje je jako bezwypadkowe. Czego nie robię, to nie składam samochodów, jak inni. Tutaj jest moja granica. Nie chce mieć na sumieniu życia klientów i ich najbliższych. W razie kolejnego wypadku takie samochody składanki, po prostu się rozsypują, a kierowca i pasażerowie nie mają praktycznie szans przeżycia.

Auto Manager: Nie da się prowadzić interesy, bez robienia ludzi w balona?

Pan Sławek: Myśli Pani, że mi to sprawia przyjemność, oszukiwanie klientów?! Bez wątpienia, że byłoby super wystawić pewne używane samochody z faktycznym przebiegiem i sprawdzoną historią po przyzwoitej cenie. Ale dopóki się w Polsce nie zmienią przepisy i Polacy nie przestaną wierzyć w cuda, to sytuacja się nie zmieni. Klienci proszą wręcz o to, żeby opowiadać im bajki o samochodach.
Ale takie są w tym momencie realia na polskim rynku. I jak się nie dopasujesz, to nie przetrwasz. Klient pójdzie do konkurencji i tam znajdzie swój "samochód z promocji".

Auto Manager: Dziękujemy za rozmowę.

AKTUALIZACJA: 15.05.2016
Posted by Admin
Wróć do początku strony